ks. Tomasz Fajt - Boliwia

Concepcion, 30 września 2019 r.

 

Witajcie Kochani,

Od dwóch lat pracuję w Boliwii, w wikariacie apostolskim Nuflo de Chavez. Moja misja - parafia Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych, znajduje się w Concepcion, które leży blisko granicy z Brazylią na północnym wschodzie kraju. Jest to stosunkowo młoda parafia, ponieważ ma dopiero dwa i pół roku. Należy do niej sześć dzielnic i trzydzieści wiosek, które są położone głęboko w dżungli amazońskiej. Od czterech miesięcy jest tu ze mną ks. Tomasz Kaczor. Ogromną pomocą są również siostry z Korei Południowej, które podejmują szereg działań duszpasterskich oraz prowadzą Centrum św. Franciszka, opiekujące się osobami niepełnosprawnymi. Razem tworzymy więc międzynarodową wspólnotę, podejmując próby dotarcia z Ewangelią do tych, którzy ciągle na nią czekają. W większości są to mieszkańcy wiosek. Czasami zdarza się nam, że na mszę nie przyjdzie nikt, albo zaledwie kilka osób. Nie zniechęca nas to jednak, ale każe jeszcze bardziej mobilizować siły, aby Chrystus był obecny w życiu każdego człowieka i każdej rodziny.

Ludzie wśród których pracujemy są prości. Ci, którzy żyją w lasach, zajmują się na co dzień uprawą ziemi i hodowlą bydła, natomiast mieszkańcy Concepcion starają się podejmować konkretne zawody, takie jak murarz, hydraulik, mechanik, krawcowa. Praca i życie tutaj kosztuje naprawdę dużo zdrowia i sił. Nie przeszkadza im to jednak w radości i zachwycie nad małymi, codziennymi rzeczami, co łatwo powszechnie zauważyć.

Praca misyjna w tym miejscu daje mi dużo radości. Każdego dnia mogę nie tylko dawać coś od siebie, ale przede wszystkim uczyć się wielu rzeczy od ludzi, wśród których żyję. Pewnie, że nie brakuje też codziennych trosk, ale dzięki wspólnocie jaką tu zastałem, łatwiej jest mi je przezwyciężyć. Ciągłym zmartwieniem jest to, że wielu ludzi naprawdę niewiele wie o Bogu, żyje bez sakramentów, często odwiedza sekty i lokalnych szamanów. W ostatnim czasie, o czym pewnie słyszeliście, dokucza nam też ogień. Cierpimy z powodu pożarów lasów, niszczących również pola uprawne, domy, a czasami nawet prowadzących do śmierci zwierząt i ludzi. Dlatego dziękując za Waszą pamięć o nas - misjonarzach, proszę zarazem, żebyście wspomnieli też u Boga o deszcz. Niech ten szczególny czas Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego, który przeżywamy, uświadamia nam, że wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga, niezależnie od koloru skóry, języka, którym się posługujemy, tego co posiadamy, albo gdzie mieszkamy. Dla Niego wszyscy jesteśmy tak samo ważni. On wszystkich nas kocha jednakowo. Dlatego czujmy się wezwani do wielkiego dzieła ewangelizacji, które nie jest niczym innym, jak głoszeniem Jego miłości. Bądźmy misjonarzami tam gdzie jesteśmy w każdym czasie i miejscu. Niech Bóg Wam błogosławi!

ks. Tomasz Fajt

Boliwia