ODDANA WIELKIEMU DZIEŁU BUDOWY SZKOŁY DLA DZIECI GŁUCHONIEMYCH

Pani Ewa Gawin kończy już 23. rok swojej posługi w Bertoua w Kamerunie. Obecnie oddana jest wielkiemu dziełu budowy szkoły dla dzieci głuchoniemych. O tym właśnie traktują słowa poniższego listu.

Bertoua, 2 grudnia 2013 r.

Moi Drodzy!

Kolejny rok szkolny otwiera drzwi nowym uczniom. Szkoła dla dzieci niesłyszących i słabosłyszących, a u nas popularnie nazywanych głuchoniemymi, swoją historię zaczęła zupełnie przypadkowo w 2004 roku W całej archidiecezji zrobiliśmy ankietę, by sprawdzić, ile w przybliżeniu może być osób niepełnosprawnych ruchowo, niewidomych i głuchoniemych. Wyniki przeszły nasze oczekiwania. Okazało się, że jest duża liczba osób, a szczególnie dzieci, które mają znaczne problemy w mową i słuchem.

Pierwsze kroki to otwarcie w 2004 roku centrum alfabetyzacji, które funkcjonowało popołudniami trzy razy w tygodniu. Lekcje odbywały się w klasie szkoły św. Jana Bosko. Początki to dwóch uczniów z pobliskich dzielnic. Z biegiem czasu, gdy uczniów zaczęło przybywać, centrum zmieniło siedzibę na salę domu braci św. Gabriela. W 2007 roku brat kierujący centrum opuścił Kamerun i centrum znowu wróciło do klas szkoły św. Jana Bosko. Po kilku miesiącach zaczęły się kłopoty, musieliśmy po raz kolejny zmienić miejsce nauki. Dla dzieci i rodziców było to bardzo uciążliwe. Tym razem otrzymaliśmy dwie duże sale przy biurze koordynacji zdrowia. Przedzielając je zasłonami, utworzyliśmy cztery pomieszczenia, w których zostało ulokowanych sześć klas z kolejnymi uczniami. W ten sposób z roku na rok przybywało nam uczniów i w roku szkolnym 2011/2012 mieliśmy ich pięćdziesięciu czterech – w wieku od 5 do 20 lat – a obecnie sześćdziesięciu ośmiu. Liczba ta rośnie jak kukurydza po deszczu.

W 2010 roku zaczęliśmy budowę pierwszych klas przedszkola. Niestety fundusze nie pozwoliły nam na jej kontynuowanie. Zwróciliśmy się o pomoc do diecezji tarnowskiej, do niezawodnych kolędników misyjnych. Dzięki otrzymanej pomocy (ponad 46 tys. euro) rozpoczęliśmy kolejny etap budowy, wykończenie budynku z trzema klasami i pomieszczeń administracji. Teren, który mieliśmy do dyspozycji, był przedzielony dróżką uczęszczaną przez motory i samochody osobowe. Było to bardzo niebezpieczne dla dzieci. Po uzgodnieniu z władzami miasta drogę przesunęliśmy i rozpoczęliśmy budowę pierwszej części ogrodzenia szkoły, na co poprosiliśmy o 30 tys. euro od kolędników z Tarnowa.

Dziś ogrodzenie jest wybudowane do polowy; mamy nadzieję zakończyć budowę po nowym roku. Druga część ogrodzenia jest bardzo skomplikowana ze względu na dość dużą liczbę małych i dużych drzew, które należy wykopać i uzyskać miejsce pod budynek internatu.

W 2013 roku, mając obiecaną pomoc od Diecezjalnego Dzieła Misyjnego z Tarnowa z ofiar kolędników misyjnych (prawie 200 tys. euro), rozpoczęliśmy fundamenty pod dwupiętrowy budynek szkoły podstawowej wraz z zapleczem administracyjnym i gabinetami: medycznym, audiometrii i protezowni. Do końca listopada 2013 roku ukończyliśmy fundamenty, zostały nam tylko tzw. fosses septiques (szamba). Z fundamentami „zakopaliśmy” więcej funduszy, niż było na to przeznaczone: z powodu nierówności terenu i braku odpowiedniej maszyny na wyrównanie. Brak wody na terenie szkoły (wyschnięta studnia) to też dodatkowe nieprzewidziane koszty. W grudniu 2013 roku bardzo chcielibyśmy rozpocząć mury i zakończyć wylewki stropu, tak by uczniowie mogli we wrześniu wejść do klas, nawet bez całkowitego ich wykończenia. W pierwszych dniach listopada przeprowadziliśmy się do kolejnych sal zastępczych, bez okien, drzwi i wycementowanych podłóg. Teraz każda klasa ma swoje pomieszczenie. Jak długo będziemy w nich mogli przebywać?

Dużym naszym problemem jest brak internatu obok szkoły. Dzieci pochodzą z odległych wiosek, więc umieszczamy je w tak zwanych internatach rodzinnych, czyli rodzinach zastępczych, gdzie, niestety, są różnie traktowane. Te, które nie mają możliwości bycia w rodzinach zastępczych, po prostu zostają w wioskach. To są nasze małe i duże zmartwienia, którymi chcemy się z Wami podzielić i prosić o pomoc, szczególnie tę duchową. Polecamy Wam też nasze dzieci niepełnosprawne ruchowo, czekające na kolejne operacje, które również sfinansuje nam w części diecezja tarnowska.

Dziękując w imieniu własnym, naszych uczniów i całej ekipy wychowawczej za wszelkie dobro nam okazane, zapraszamy na naszą stronę www.sourds-bertoua.org.

Pamiętamy o Was w naszych modlitwach

Ewa Gawin

Kamerun

Misje Dzisiaj (2014)1, I-II.