20 LAT DLA KOŚCIOŁA W KAMERUNIE

Wśród misjonarzy, których od 37 lat posyła diecezja tarnowska, są nie tylko księża fideidoniści. Ich grupę stanowią również ludzie świeccy. Obecnie w Afryce pracuje 6 świeckich kobiet, pochodzących z diecezji tarnowskiej. Wśród nich jest pani Ewa Gawin, która niedawno świętowała 20-lecie swego oddania braciom i siostrom w Kamerunie. Przybyła do tego kraju w dniu 31 stycznia 1990 roku z Paryża. Już 2 lutego podjęła pracę jako pielęgniarka-kierownik ośrodka zdrowia w Bertoua, mieście, które jest stolicą diecezji. Do 1994 roku odpowiadała tam za przychodnię. W latach 1994-1997 koordynowała całą służbą zdrowia w diecezji Bertoua, później przez rok odpowiadała za nią w trzech diecezjach. W tej dziedzinie stała się specjalistką i od 2000 roku reprezentuje całą metropolię w Komisji Episkopatu ds. zdrowia.

To właśnie p. Ewa zaopatruje w leki i szczepionki 12 przychodni diecezjalnych, których w Kamerunie jest ponad 240, dołączając do tego 15 szpitali. Prowadzi nadzór nad budowami kościelnych ośrodków zdrowia i izb porodowych. Opiekuje się również budową izby porodowej w Bertoua i przychodni w Bitom. Praca na jej stanowisku nie jest łatwa. Sieć przychodni to sieć ludzi, którzy nie zawsze stają na wysokości zadania w powierzonych im odcinkach pracy. Nadużycia finansowe, kradzieże leków, to stałe wpędzanie w stres p. Ewę. Niekończące się problemy, to niekończące się stresy, jakie jej towarzyszą każdego dnia.

Nie można nie wspomnieć o jej zaangażowaniu w pracy w miejscowym więzieniu. To duży obiekt, w którym przebywa 600 kobiet z dziećmi, mężczyźni i małoletni. Pani Ewa zaopatruje więźniów w lekarstwa, ale też ich leczy. Ale nie tylko. Spotykając się z realiami więzienia afrykańskiego, wpadła na pomysł, by ulżyć doli więźnia i przygotować miejsca do spania. Z plastikowych worków po mące, pod jej okiem, więźniowie przygotowali sobie materace, wypychając te worki suchą trawą.

W soboty prowadzi spotkania z dziećmi sierotami i tymi z biednych rodzin. Czas wypełniony jest pracą, nauką, zabawą i wspólnym posiłkiem – miska ryżu. Ostatni okres pracy w Kamerunie wypełniony był przygotowaniami różnych projektów. Wśród nich szczególne miejsce poświęcone było niepełnosprawnym ruchowo. Organizowała zakupy wózków, kuli, funkcjonowanie małych sklepików, zagospodarowywanie pola pod uprawę. Środki na to uzyskiwała z Diecezjalnego Dzieła Misyjnego w Tarnowie, z Dzieła Misyjnego Ad Gentes – przy Komisji Episkopatu czy też od przyjaciół i ze szkół.

Od 4 lat prowadzi nadzór nad nowo powstałą szkołą dla dzieci głuchoniemych w wieku od 5 do 25 lat. Jest to jedyna szkoła tego typu na wschodzie Kamerunu.

Głoście Ewangelię 2(2010), s. 36-37