WIZYTA MISYJNA BISKUPA TARNOWSKIEGO W CZADZIE

To chyba znak czasu, że biskup tarnowski Andrzej udając się po raz drugi z wizytą pastoralną do Afryki, po raz drugi związał to z konsekracją kościoła pw. Miłosierdzia Bożego wybudowanego przez tarnowskiego misjonarza.  

Kościół, o którym mowa, został wybudowany w stolicy Czadu Ndżamenie przez ks. Stanisława Worwę, misjonarza ewangelizującego w tym kraju od 2004 roku. Było to wielkie przedsięwzięcie, które ze strony budowniczego wymagało wiele wysiłku i wiele trosk, a ze strony diecezji tarnowskiej wielkiego materialnego zaangażowania, o którym wiele razy pisano i mówiono.

Choć na tym nie kończy się wsparcie różnych inicjatyw podejmowanych przez trójkę misjonarzy tarnowskich obecnie pracujących w Czadzie: ks. Stanisława Worwę, ks. Piotra Skrabę i ks. Pawła Tabisia, to jednak ten projekt był jednym z trzech najpoważniejszych pod względem finansowym, podjętych na przestrzeni czterdziestoczteroletniej posługi misjonarzy z Tarnowa w Afryce.

Sama uroczystość konsekracji miała miejsce w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, w dniu 23 kwietnia, w obecności pasterza miejscowego Kościoła abpa Edmunda Djitangara i reprezentującego Stolicę Apostolską miejscowego chargé d'affaires Alexandra Rahinię. Konsekratorem był biskup tarnowski Andrzej Jeż. Wśród koncelebrujących Eucharystię dwóch biskupów i dwudziestu księży, aż dziesięciu było Polaków, a wśród nich trzech pracujących w Czadzie.

Było to niecodzienne wydarzenie. Jego niecodzienność jednak nie wynika tylko z wagi uroczystości, której nadaje sam fakt poświęcenia miejsca kultu, gdzie człowiek wchodzi w przestrzeń sacrum i oddając chwałę Bogu uświęca samego siebie. Wyjątkowość wydarzenia wyraża się między innymi w tym, że jest to dopiero trzeci kościół (drugi czynny) w Ndżamenie zamieszkiwanej przez około 80% muzułmanów, a czwarty w całej archidiecezji. Ta wyjątkowość uwypukla się bardzo łatwo, gdy weźmiemy pod uwagę, że w całej archidiecezji jest 29 jednostek duszpasterskich (24 parafie i 5 rektoratów), a w samej stolicy kraju 17. Ale nie tylko to wskazuje na niecodzienność zaistniałego wydarzenia. Najbardziej wskazuje na nie chyba to, że  jest to pierwszy kościół pw. Miłosierdzia Bożego w historii Czadu. Oby – jak tego pragną obaj wymienieni biskupi i sam budowniczy – mógł on szybko stać się mocnym ośrodkiem kultu i również pierwszym sanktuarium.

W uroczystości konsekracji wzięło udział ponad cztery tysiące osób. Poza kościołem, w którym znajdowało się około 1000 osób, uczestnicy uroczystości zebrali się tłumnie otaczając jakby wieńcem cały kościół. Wszyscy uczestnicy zostali zaproszeni na wspólny skromny posiłek. A dla nas ten fakt nie tyle powinien być zaskoczeniem ile lekcją, która przyczyni się do lepszego zrozumienia czym jest Kościół.

W planie wizyty przewidziane były odwiedziny w Bakara pod Ndżameną, gdzie mieści się międzydiecezjalne seminarium duchowne dla całego Czadu. Tutaj swoją formację teologiczną, duchową i pastoralną podejmuje 49 kandydatów do kapłaństwa. Podczas godzinnego spotkania biskup Andrzej podał charakterystykę diecezji tarnowskiej oraz jej seminarium duchownego, a później odpowiadał na pytania seminarzystów, które świadczyły o ich prawdziwym zaciekawieniu życiem Kościoła w Polsce. Najwięcej zdziwienia wywołała informacja, że diecezja tarnowska ma ponad 1500 księży i ponad 450 parafii. Nie dziwi jednak ta reakcja, gdy się pomyśli, że przeciętnie jedna diecezja w Czadzie cieszy się kilkunastoma księżmi (jest ich nieraz tylko kilku) pracującymi w kilkunastu parafiach.

Z Ndżameny biskup Andrzej wraz z towarzyszącymi mu osobami oraz z księżmi misjonarzami: Piotrem Skrabą i Pawłem Tabisiem udał się na południowy wschód do Bousso, gdzie w dniu 27 kwietnia miało miejsce udzielenie sakramentu bierzmowania 60 osobom dorosłym i młodzieży. Kiedy przewodniczący rady parafialnej pan Daniel Ngab dziękował za przybycie, nadmienił, że wiązało się ono z pewnym trudem. Była nim nie tylko uciążliwa droga (300 km), szczególnie fatalna na drugim swoim odcinku, ale nieoczekiwany sposób przeprawy przez rzekę Szari. Miała się ona odbyć przy pomocy promu, który dzień wcześnie zepsuł się i w ten sposób zmusił przybywających do przeprawienia się w małych łódkach przypominających klasyczne afrykańskie pirogi. Po stronie, gdzie zaczynała się przeprawa, czekała grupa odpowiednio ubranych tancerzy, by tańcem wyrazić radość z przybycia gościa i osób mu towarzyszących. Ta serdeczność była już bardzo dostrzegalna przed dotarciem do rzeki. Ksiądz biskup bowiem zatrzymywał się w trzech kolejnych wioskach usytuowanych przed samym Bousso. Dojeżdżając do rzeki, już z daleka widać było tłum ludzi na przeciwległym brzegu, którego liczba sugerowała co najmniej tysiąc osób. Powitanie było serdeczne, z rytuałem przecięcia wstęgi. Ksiądz biskup jako gość przybywający z orędziem pokoju, wypuścił też z rąk dwa gołębie, przywitał się z przedstawicielami wspólnot i został zawieziony samochodem do parafii, której proboszczem jest od niedawna ks. Piotr Skraba.

Msza św. pontyfikalna celebrowana była w języku francuskim, a lektury mszalne i Ewangelia czytane były również w miejscowym języku ngambay. Na ten język tłumaczone było również kazanie biskupie wypowiedziane w języku francuskim. Msza św. trwała dwie i pół godziny, a uczestniczyło w niej około tysiąc osób. Wnętrze kościoła w pewnej części przypominało barwy Polski. Na głowach bierzmowanych kobiet, których była zdecydowana większość, widniały czerwone chusty. W drugim rzędzie ławek kościelnych usadowili się nowo ochrzczeni w Wigilię Paschalną, którzy byli ubrani na biało, a wśród nich kobiety i dziewczęta również z białymi welonami na swych głowach.

Na zakończenie całej uroczystości miała miejsce długa w podwójnym znaczeniu, specjalnie przygotowana, „procesja” z darami dla uhonorowania przybywającego biskupa tarnowskiego. O długości procesji świadczyły nie tylko setki osób ją komponujące, ale też 30 minut jej trwania. Ludzie z głębi serca składali dary dzieląc się nimi z dostojnym gościem. Biskup z Tarnowa otrzymał: dwie kozy, kaczkę, 16 kur, kukurydzę, orzeszki ziemne, jajka – ale też pieniądze, które ubodzy parafianie złożyli w wyjątkowo dużej sumie. W przeliczeniu na polską monetę wyniosła około 170 zł. Wszystkie te dary, równie ochotnie jak darowane przez parafian, zostały przekazane przez biskupa Andrzeja – jak łatwo się domyślić – ks. Piotrowi, miejscowemu proboszczowi.

Biskup tarnowski Andrzej odwiedził również siedzibę episkopatu Czadu, gdzie spotkał się z miejscowymi siedmioma biskupami. Choć wizyta miała charakter kurtuazyjny, była jednak okazją dla biskupa Laï Miguela Sebastiana Martineza o ponowienie prośby o misjonarzy z diecezji tarnowskiej.

Gość z Tarnowa zaproszony został przez miejscowego biskupa do sprawowania Eucharystii w parafii katedralnej. Sprawowana ona jednak była nie w samej katedrze, ale w wybudowanym w pobliżu namiocie, który został postawiony i sfinansowany przez prezydenta Czadu. Stało się tak z powodu remontu katedry trwającego od prawie czterech lat (obecnie wstrzymanego z powodów finansowych).

W swoim słowie biskup tarnowski Andrzej przedstawił słuchaczom zaangażowanie misyjne Kościoła tarnowskiego w Afryce, zwłaszcza w Czadzie. W tym kraju księża tarnowscy, choć w symbolicznej liczbie,  głoszą nieprzerwanie Ewangelię od 20 lat. A my życzmy sobie i misjonarzom, by ta symboliczna obecność była zawsze mocna  wiarą i jej przekazywaniem. Kaznodzieja wspomniał, że zaangażowanie tarnowskiego Kościoła na afrykańskiej ziemi ma swoją pieczęć w postaci męczeńskiej śmierci ks. Jana Czuby, która jest wyzwaniem nie tylko dla Kościoła tarnowskiego, ale również tego na czadyjskiej ziemi. Wzywa ona bowiem do mężnego i niezależnego od okoliczności trwania przy Chrystusie i świadczenia o Nim.

Ks. Krzysztof Czermak